| Lolita, przeł. z ang. i ros., posłowiem i przypisami opatrzył Robert Stiller. Warszawa: Państ. Instytut Wydawniczy, 1991. Lolita, przeł. Michał Kłobukowski. Warszawa: Da Capo, 1997. Lolita, z ang. przeł. Michał Kłobukowski. Warszawa: Libros, 2002. Lolita, przeł. Michał Kłobukowski. Warszawa: Muza, 2003.    "Lolita, światło mego życia, płomieniu mych lędźwi. Mój grzechu, moja duszo. Lo-li-ta: czubek języka schodzący w trzech stąpnięciach wzdłuż podniebienia, aby na trzy trącić o zęby. Lo. Li. Ta." Lolita, tłum. R. Stiller    "Lolito, światłości mego życia, żagwio mych lędźwi. Grzechu mój, moja duszo. Lo-li-to: koniuszek języka robi trzy kroki po podniebieniu, przy trzecim stuka w zęby. Lo. Li. To." Lolita, tłum. M. Kłobukowski    "Moja Lolita, która prawie już zdążyła wsiąść i miała już zatrzasnąć drzwiczki, otworzyć okno, pomachać na pożegnanie Louise i topolom (ani służącej, ani drzew nigdy więcej nie było jej pisane zobaczyć), przerwała ruch losu: spojrzała w górę - i pomknęła z powrotem do domu (choć wściekła Haze ją wołała). Po chwili usłyszałem, że moja miła wbiega na schody. Serce rozrosło mi się taką mocą, że o mało mnie nie ścięło. Podciągnąłem spodnie piżamy, niecierpliwie otworzyłem drzwi: równocześnie nadbiegła Lolita w niedzielnej sukience, dysząc, dudniąc butami po schodach, i padła mi w ramiona, a jej niewinne usta stopniały pod srogim naporem mrocznych męskich szczęk, Lolita, skołatane kochanie moje! Już po sekundzie usłyszałem, że galopuje - żywa, nie zgwałcona - na dół. Los ruszył dalej." Lolita, tłum. M. Kłobukowski    "Weszła w mój świat, w umbrę i czerń Humberlandu z zuchwałą ciekawością; obejrzała go wzruszając ramionami z rozbawienia i zarazem niesmaku; a teraz jakby gotowa już była odwrócić się od niego z czymś w rodzaju najzwyklejszej odrazy. Nigdy nie zadygotała od mego dotknięcia, a przeraźliwe "co ty wyprawiasz?" było jedyną reakcją na moje starania, by ją rozruszać. Od tej Krainy Czarów, od tego Wunderlandu, który mógłbym jej dać, moje głupiątko wolało najbardziej mdłe filmidła i mdlący ulepek." Lolita, tłum. R. Stiller    "Gdzieś za budą Billa radio włączone po pracy zaczęło śpiewać o szaleństwie i losie, a ona leżała: zniszczona uroda, dorosłe, wąskie dłonie oplecione sznurkami żył, gęsia skórka na białych rękach, płytkie uszy, zaniedbane pachy, oto leżała (moja Lolita!), beznadziejnie zniszczona w wieku lat siedemnastu, z dzieckiem, które już w niej śniło o tym, żeby zostać grubą rybą i przejść na emeryturę gdzieś koło roku pańskiego 2020 - ja zaś patrzyłem, nie odrywałem od niej wzroku, i wiedziałem - że kocham ją bardziej niż wszystko, co dotąd ujrzałem lub wyobraziłem sobie na ziemi, bardziej niż wszystko, co mam nadzieję napotkać gdziekolwiek indziej. Była zaledwie słabym powiewem fiołków i echem zeschłego liścia w porównaniu z nimfetką, na której niegdyś tarzałem się z takim krzykiem; była echem na krawędzi płowego wąwozu, na tle dalekiego lasu pod białym niebem, gdy brunatne liście dławią strumyk, a w chrupkich chwastach ćwierka ostatni świerszcz...(...) Żądam, żeby świat dowiedział się, jak bardzo kochałem moją Lolitę, tę Lolitę, bladą i zbrukaną, brzemienną cudzym dzieckiem, ale wciąż jeszcze szarooką, sadzorzęsą, kasztanową i migdałową, wciąż tę samą Carmencitę, wciąż moją." Lolita, tłum. M. Kłobukowski "Lolitę" możesz kupić w księgarni www.merlin.com.pl | ![]() ![]() ![]() ![]() ![]()
|